festiwal piwa i sera

Festiwal Piwa to typowa impreza dla każdego faceta? Otóż niekoniecznie… Zwłaszcza jeśli festiwalowi towarzyszą lokalne sery, muzyka i historyczne mury fortyfikacyjne.

Mieliśmy spędzić weekend nad morzem, ale tym razem tata inżynier musiał być dostępny na miejscu. A ponieważ są wakacje, u nas w regionie odbywa się wiele ciekawych wydarzeń. Jednym z nich był właśnie Festiwal Piwa i Sera w Srebrnej Górze. I ani ja, ani mój mąż nie mieliśmy wątpliwości, że fajnie byłoby się tam znaleźć.

festiwal piwa

Miejsce z klimatem

Choć kolejka, która miała nas wwieźć na samą górę, na przystanek przyjechała już pełna i wcale się nie zatrzymała. I choć deszcz zaczął padać, gdy już kupowaliśmy bilety, na festiwal postanowiliśmy mimo wszystko się dostać. Te wszystkie niefortunne zbiegi okoliczności nie popsuły nam humoru. Podejście okazało się nie takie straszne do wejścia, jak ja zapamiętałam (będąc tu ostatnim razem w ósmym miesiącu ciąży), a deszcz po chwili minął. Tym samym fort Donjon zaczął się wypełniać ludźmi, a Srebrna Góra – tętnić życiem.

forty srebrna góra

Ceglane mury Twierdzy Srebrnej Góry oraz fragmenty ruin fortecznych tworzyły doskonały klimat odbywającemu się tu festiwalowi. Dzieciaki latały po wnętrzach fortu, dorośli wznosili „złote” toasty, pary tańczyły, a miłośnicy przyrody podziwiali ze szczytu krajobraz roztaczający się wokół Twierdzy.

fort donjon festiwal

Wybór miejsca na tę okazję był więc znakomity. Tak samo bawili się wszyscy przybyli festiwalowicze.

Lokalne pyszności

Podczas gdy ja czekałam w kolejce po sery, chłopaki już tuptali nóżkami w oczekiwaniu na degustację lokalnych browarów (z Ząbkowice, Świdnicy i Rybnika). Sery Lutomierskie mnie nie rozczarowały i warto było poczekać trochę w kolejce. Naturalne kompozycje zarówno z czarnuszką, jak i bazylią, pomidorami i czosnkiem okazały się bardzo ciekawym doznaniem kulinarnym. Nie zabrakło serów kozich, ani krowich. A i pizzerki z cukinią, czosnkiem niedźwiedzim i serami lutomierskimi się znalazły. Wszystko z własnego ogródka – pycha! Pani która zajmuje się serowarstwem i sprzedaje swoje wyroby, zaprasza również na warsztaty w Lubomierzu. Więc i ja Was zapraszam, bo zapowiadają się naprawdę ciekawie i smakowicie. Coś czuję, że któregoś razu i my do niej zawitamy większą grupą 🙂

Spotkanie domowych browarników

Ja tu gadu gadu z Panią o serach, a chłopaki nawiązują nowe znajomości z browarnikami. Festiwal okazał się bowiem okazją do porozmawiania o własnych domowych browarach. Oczywiście każdy właściciel swoje trunki chwali najbardziej! Tak samo jak Jacek ze szwagrem.

Przy okazji, wiecie, że Jacek ze szwagrem Kacprem też warzą własne piwo? Tak się wkręcili, że z piwnicy zrobili własny browar i próbują swoich sił w piwowarstwie. A później testują… I pomimo, iż ja z zachwytu nie skaczę (bo dla mnie piwo to piwo), okazuje się, że z samego przygotowywania można mieć niezłą frajdę. A ile przy tym opowiastek jest.. 🙂

Tegoroczny Festiwal Piwa i Sera w Srebrnej Górze to dopiero pierwsza edycja tego wydarzenia. Nieidealna, ale bardzo smaczna, kameralna i miła. Osobiście liczę na kolejną. Z lepszą muzyką. Tak samo pysznym serami i piwem. A może nawet w większym gronie lokalnych wytwórców?