Monte Baldo z niemowlakiem

Znów popadam w stan rozmarzenia, gdy tylko wspominam miejsce naszych tegorocznych wakacji. Kocham góry. Mój mąż kocha wodę. Razem uwielbiamy spędzać aktywnie czas. To miejsce zdecydowanie nam to umożliwiło. Nie mogliśmy wybrać lepiej. Jezioro Garda to idealne rozwiązanie na wakacje dla każdej aktywnej rodziny!

Trekking na szczycie Monte Baldo

Choć ciężko byłoby nam się wdrapać na szczyt z wiercącym się w nosidełku Olkiem, górskiej wędrówki po okolicznych szlakach nie mogliśmy całkiem odpuścić. Jednak dzięki temu, że możliwy jest podjazd autem wysoko w góry, a z miejscowości Malcesine wiedzie kolejka na szczyt, ujrzeliśmy Gardę i okoliczne pasma gór z perspektywy niemalże 1800 m.n.p.m.

kolejka na monte baldo

Upał w Riva zaczął nam nieco doskwierać. Żeby nie leżeć plackiem na plaży, ruszyliśmy w góry. W Malcesine zjawiliśmy się, gdy upał dopiero zaczynał dawać o sobie znać, ale słońce było już całkiem wysoko i widoczność była dobra. Dlatego gdy tylko wsiedliśmy do kolejki wiodącej na szczyt, mogliśmy już podziwiać uroki Malcesine, fenomenalny widok na północną stronę jeziora oraz startujących spadochroniarzy. Aby wjechać na samą górę, trzeba zakupić bilet przesiadkowy. Co ciekawe druga kolejka, wiodąca na Monte Baldo jest obrotowa. To jedyna kolejka górska w Europie, która podczas wjazdu obraca się dookoła swojej osi, umożliwiając tym samym podróżnym obejrzenie panoramy 360 stopni. Fajna sprawa!

monte baldo z niemowlakiem

Spacer po szczycie jest jeszcze piękniejszy, bo wiele tu ścieżek, które pozwalają spędzać długie godziny wędrując w takich cudownych okolicznościach przyrody. Spokojnie można zostać tu cały dzień i się nie nudzić. Zieleń, piękne widoki z najwyższego poziomu, dźwięk dzwonków, które noszą wypasane tu krowy oraz niższa temperatura, dająca wytchnienie – to rzeczy, które przeważają nad tym, co na dole.

Z czystym sercem mogę polecić ten pomysł nawet rodzicom z małymi dziećmi. Szczyt pokryty jest trawą, a dziecko może się wyhasać do woli, jak to zrobił Olek. Wiele jest ścieżek (niezbyt stromych, płaskich), ale i schronisk, które pozwalają odpocząć, zregenerować siły i przewinąć malucha. Znajdziemy tu też zwierzaki (alpaki, krowy) i place zabaw oraz pufy i leżaki do odpoczynku. Nikt się nie będzie nudził!

monta baldo paralotnia

Wskazówka praktyczna: Jeśli planujecie wjazd na Monte Baldo, warto to zrobić wcześnie rano. Kupując bilety między 8:00-9:00 zaoszczędzicie kilkanaście euro. Będzie na wieczorną pizzę! 😉 Niemowlaki też mogą wjechać na górę, nie ma dramatu z różnicą wysokości, choć dobrze mieć w pogotowiu picie „na wszelki wypadek”.

Jazda na rowerze + nasze ścieżki rowerowe

Jazda po tutejszych drogach rowerowych to uczta dla wszystkich zmysłów. Ścieżki rowerowe są poprowadzone po cudownych, choć nie zawsze łatwych, terenach. Okoliczne krajobrazy zachwycają nie tylko wzrokowców, a śpiew ptaków i szum fal nacieszą nie tylko słuchowców. Każdy zdoła poczuć zapach kwitnących egzotycznych roślin, a nawet posmakować pyszności w okolicznych winnicach, schroniskach, restauracjach, czy agroturystykach.

W ciągu dnia, na rowerze, ciężko znieść czerwcowy upał jaki nas zastał nad Gardą. Jednak porankami, bądź popołudniami jak najbardziej da się korzystać z tras rowerowych. I pomimo, iż przed wyjazdem przeglądaliśmy trasy na stronie Trentino, ostatecznie kręciliśmy się jedynie po poniższych, krótkich odcinkach:

Riva del Garda – Arco

Wśród winnic i ich okolic znaleźliśmy spokój i odpoczynek od zgiełku panującego w południe na plaży w Riva del Garda.

arco

Riva del Garda – Torbole

Do miasteczka Goethego zwabiła nas trasa wzdłuż jeziora. Miejscowość ta słynie z dobrych wiatrów dla windsurferów, więc ich tu nie brakuje. A sama ścieżka w Torbole prowadzi nas przez plażę, aż do centrum, w którym znajduję się urocze kamieniczki.

torbole na rowerze

Riva del Garda – Rovereto

Ścieżka, która według kryterium na powyższej stronie Trentino, oznaczona jest jako łatwa, tuż przy podjeździe w Torbole wcale łatwa nie jest. Jeśli jednak pokonamy spore wzniesienie, dalej jest już „z górki”, a sama ścieżka prowadzi również (w dużej mierze) przez winnice, wzdłuż drogi samochodowej.

torbole rovereto

Wszystkie ścieżki rowerowe są oznakowane, ale czasem ciężko zauważyć drogowskazy. Choć oznaczenia są ujednolicone, w natłoku wielu kolorowych kamieniczek, dużego ruchy samochodowego i pieszego, łatwo zbłądzić. Ale nie ma co się obawiać. Odnaleźć się nie jest wcale tak trudno. A widoki są fenomenalne. I wynagradzają czas spędzony na powrót na właściwą trasę.

Jazda na rolkach, joga czy bieganie?

W samym Riva del Garda poprowadzona jest ścieżka rowerowa, która sprawdza się również idealnie na rolki. Jej fragment wiedzie wzdłuż jeziora. I to właśnie tym odcinkiem jeździłam z Olkiem w wózku. Dzięki lekkiemu powiewowi wiatru od jeziora i cieniu rzucanemu przez sosny, nawet w ciągu dnia byliśmy w stanie zrobić kilka powtórzeń 2 km traski, tam i z powrotem (a potem wskoczyć do jeziora). Można tędy również biegać. Zwłaszcza rano czy wieczorem ciężko policzyć biegaczy – jest ich naprawdę sporo! W tych samych porach odbywają się zorganizowane zajęcia z jogi. Na trawnikach przy plaży spotykają się grupy razem z instruktorem. Sama nie korzystałam z tej opcji, choć chwilami miałam na to ochotę. I myślę, że nikt nie miałby nic przeciw, pomimo iż po włosku nawet jednego zdania nie potrafię powiedzieć.

bieganie riva del garda

Zwiedzanie okolicznych miasteczek

Gdy upał panujący w ciągu dnia ustępuje, warto się wybrać na zwiedzanie okolicznych miejscowości. Zastaniemy tu połączenie kultury włoskiej z austriacką. Na kształt zabytkowej architektury duży wpływ miała przynależność północnej części jeziora do Austro-Węgier. Budowle prezentują się znakomicie na tle typowo włoskiej scenerii. Sami zobaczcie!

garda miejscowości

garda jakie miejscowości

Windsurfing, żeglarstwo oraz via ferraty

To przynajmniej trzy powody, dla których na pewno wrócimy tu za kilka lat. Tym razem nie spróbowaliśmy jak smakuje windsurfing, ani żeglowanie. Nie mieliśmy też swojego pierwszego razu na via ferrata. Ale wszystko przed nami! A może i przed Wami też? Podobno Riva del Garda i Torbole to raj dla windsurferów i żeglarzy. Nie po potwierdzimy, bo nie doświadczyliśmy. Widzieliśmy jednak setki sportowców próbujących swych sił w tych dyscyplinach. Poczuliśmy też nie raz porywisty wiatr. Następnym razem złapiemy go w żagle, obiecujemy! A może wcześniej Wy nam o tym opowiecie?

Niestety jeśli chodzi o nasze doświadczenia i powrót tutaj to samo tyczy się via ferraty…

Ograniczenia

Nie wszystkie z założonych przed wyjazdem planów udało nam się zrealizować. Ograniczyły nas przede wszystkim pogoda i finanse. Największym (jedynym?) minusem okolic jeziora Garda są wysokie ceny. Noclegów, jedzenia, atrakcji. Choć chciałoby się spróbować wszystkiego, nasz budżet, niestety, też jest ograniczony.

Drugim powodem, mniejszej niż planowana aktywność, były temperatury sięgające 40 stopni. W takim upale nie byliśmy w stanie jeździć na dłuższe wycieczki rowerowe w ciągu dnia, jak i zwiedzać okolic. Przede wszystkim ze względu na Olka, który kiepsko znosił wysokie temperatury. Świetnie zaś bawił się w tym czasie na placach zabaw, w wodzie czy w zacienionych miejscach na plaży.

Sama Riva del Garda, w której nocowaliśmy, jak i okoliczne tereny dają niesamowite możliwości na spędzenie aktywnych wakacji. Dotyczy to rodziców z małymi dziećmi, jak i dla singli, czy osób starszych. Na miejscu można wypożyczyć każdy sprzęt i nauczyć się wielu nowych umiejętności. Tylko od nas samych oraz naszego budżetu zależy na ile sobie pozwolimy. I jak długo będziemy wspominać te aktywne wakacje.

garda rowerem